Copyright © 2020. Made with love by Polski Przekret team. All Rights Reserved.

NAJNOWSZE

Koronawirus. Europa ze zdumieniem przygląda się temu, co dzieje się w Szwecji. Kto będzie miał rację?

Ile restrykcji to “nie za dużo, nie za mało”? Szwedzi w walce z pandemią ponad wszystko zdają się cenić spokój i zdrowy rozsądek, wierząc swoim ekspertom. Co nie znaczy, że nie pojawiały się tu głosy wzywające rząd do przejęcia kontroli – i to wcale nie ze strony prawicowych populistów. We wtorek 7 kwietnia szwedzki parlament zadecydował w końcu, że da rządowi nadzwyczajne uprawnienia na czas kryzysu.

Większość Europejczyków, od co najmniej kilkunastu dni izolujących się w swoich czterech ścianach, ze zdumieniem przygląda się temu, co dzieje się w Szwecji. Nie zamknięto tu nie tylko przedszkoli i szkół podstawowych, lecz także kawiarni czy restauracji – wieczorami wciąż może nie tętni, ale pulsuje w nich życie. Ruch jest jednak zdecydowanie mniejszy i dlatego większość lokali zdecydowała się ograniczyć godziny otwarcia. Podobnie jest z dużymi centrami handlowymi i sklepami przy głównych ulicach. Choć nadal są otwarte, klientów w nich raczej niewielu, może z wyjątkiem kilku dni poprzedzających Wielkanoc. Gdybym chciała zobaczyć polskie “Boże Ciało”, w tym tygodniu mogłam wybrać się na seanse do czterech kin w Sztokholmie. Wszystkie zapewniały, że na sali nie będzie więcej niż pięćdziesiąt osób, ale sądząc po ilości biletów dostępnych w systemie internetowej sprzedaży, możliwe, że byłabym sama.

Po ciemnej (choć w tym roku wyjątkowo łagodnej i bezśnieżnej) zimie kwitnie za to życie na zewnątrz. W Sztokholmie pojawiły się pierwsze ogródki kawiarniane i od razu wypełniły się ludźmi, także tymi, których siwizna od razu wskazuje, że są w grupie ryzyka. Utekaffe czy uteöl (czyli kawa lub piwo pite na świeżym powietrzu) to jednak ważny element kulturowy, rytualne niemal przejście z zimy do wiosny, i nikt nie ma ochoty z niego rezygnować. Zachowywaniem dwumetrowego dystansu nikt zdaje się nie przejmować. W reportażu państwowej telewizji SVT prawie osiemdziesięcioletnia kobieta mówi, że “nie ma co przesadzać”. Parki i place zabaw są pełne dzieci, a żeby pobiegać, nie wpadając na tłum spacerowiczów, trzeba poczekać do późnego wieczora. Choć w razie czego bez problemu można iść na siłownię.

Damy radę?

Jednocześnie pod koniec drugiego tygodnia kwietnia liczba śmiertelnych ofiar koronawirusa sięga dziewięćciuset osób, co, uwzględniając wielkość populacji, daje Szwecji o wiele gorszy wynik niż sąsiedniej Norwegii czy Finlandii. Oba kraje wprowadziły o wiele większe niż Szwecja restrykcje, a po przerwie wielkanocnej będą je stopniowo łagodzić (tak jak Dania, która otworzy przedszkola i część klas w szkołach podstawowych). Szwecja tymczasem szykuje się na raczej odwrotny scenariusz. Choć jeszcze na początku tego tygodnia szacowano, że w regionie sztokholmskim jest około pięćdziesięciu wolnych łóżek na oddziałach intensywnej terapii, a przygotowany na gwałtowny wzrost zachorowań szpital polowy na terenie hali wystawienniczej w podsztokholmskim Älvsjö, nie zaczął jeszcze działać, wczesne założenia o wydolności systemu były zbyt optymistyczne. W poniedziałek, 6 kwietnia, szwedzka Agencja Zdrowia Publicznego, organ odpowiedzialny za decyzje dotyczące walki z COVID-19, przyznała, że potrzebnych może być nawet dwa i pół raza więcej miejsc dla zarażonych wirusem pacjentów, niż początkowo zakładano. We wtorek, 7 kwietnia, rząd zadecydował z kolei, że środki ochronne używane w szpitalach nie będą musiały posiadać oznaczeń CE, czyli spełniać dyrektyw Unii Europejskiej dotyczących m.in. bezpieczeństwa użytkowania. Umożliwi to korzystanie na przykład z masek szytych przez wolontariuszy, bo tych certyfikowanych w Szwecji także zaczyna brakować. W kraju zasad i przepisów przestrzeganych ze szczerym przekonaniem, że tak po prostu trzeba, to duża zmiana.

Szefowa sztabu kryzysowego Narodowej Rady ds. Zdrowia i Opieki Społecznej, Johanna Sandwall, zapytana przez SVT, czy kraj poradzi sobie z epidemią, stwierdziła, że to pytanie, na które nie da rady odpowiedzieć. Swoje wysiłki koncentruje na dostosowywaniu się do zmieniającej się sytuacji wedle wytycznych Agencji Zdrowia Publicznego i priorytetyzowaniu tego, co akurat najważniejsze. Tego samego dnia główny epidemiolog Agencji, Anders Tegnell, uspokajał, że spodziewa się, że szczyt zachorowań nastąpi w różnych okresach w różnych regionach kraju.

Zapisz Się

Skomentuj artykuł

Zostaw wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ciekawe

Szumowski przekret

PRZEKRĘT

Produkcja chipów RFID w Polsce

NAJNOWSZE

Jan Kulczyk jednak żyje?! Znany dziennikarz przerywa milczenie. Ujawnia szokujące informacje!

PRZEKRĘT

Mercedes OSZUKUJE klienta w sprawie S63 AMG za 1 000 000 zł.

PRZEKRĘT

Wojsko do zaszczepienia większości populacji przeciwko COVID-19

NAJNOWSZE

Komiks z przewidywalną pandemią, z globalistami jako wybawcami świata

NAJNOWSZE

Przyszłość naszych dzieci

NAJNOWSZE

Czy możliwa jest wojna hybrydowa w Polsce od wewnątrz?

ŚLEDZTWA

R e k l a m a pCloud Premium
R e k l a m a
Zapisz Się

>