Copyright © 2020. Made with love by Polski Przekret team. All Rights Reserved.

NAJNOWSZE

LRAD to specjalne głośniki do rozpraszania demonstracji.

LRAD to specjalne głośniki do rozpraszania demonstracji. Przetarg na te urządzenia zakwestionowała Najwyższa Izba Kontroli.

Śledczy mają podejrzenia, że w trakcie przetargu doszło do przestępstwa urzędniczego – przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Chodzi o zakup mobilnych urządzeń nagłośnieniowych LRAD, które miały być wykorzystywane między innymi do rozpraszania manifestacji. Ta kosztowna inwestycja budzi kontrowersje, bo polskie prawo nie pozwala na wykorzystywanie wszystkich funkcji nowoczesnych urządzeń. Okazuje się, że w praktyce LRAD, który daje m.in. możliwość uderzenia potężną falą dźwiękową powodująca ból, służy jedynie do… wydawania komunikatów.

Absurdalne zakupy

Z raportu opublikowanego kilka tygodni temu przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że zakup urządzeń LRAD przez polską policję był nierzetelny, a korzystanie ze wszystkich możliwości tego sprzętu jest nielegalne. W związku z tym policja ma teraz nie nowoczesny sprzęt, ale 6 najdroższych głośników na świecie (każdy kosztował ponad 150 tys. zł), w których dezaktywowano moduł odpowiedzialny za wydawanie dźwięku o wysokiej częstotliwości.
Zakup urządzeń LRAD budzi kontrowersje jeszcze z jednego powodu. Policjanci używają ich bardzo rzadko. Od grudnia 2010 roku warszawski zestaw LRAD wyjeżdżał z garażu jako głośnik (co nie znaczy, że był używany) 114 razy. Oddziały prewencji w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu, Łodzi i Poznaniu od grudnia 2010 do września ubiegłego roku w ogóle nie korzystały z LRAD-ów. W ciągu kolejnych 9 miesięcy tych pięć komend skorzystało z nich łącznie… 18 razy.

KGP nie widzi problemu.

Jeszcze w listopadzie rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski bronił zakupu urządzeń LRAD. Przekonywał, że nie będą one wykorzystywane jako środek przymusu bezpośredniego. Podkreślał też, że policja zdecydowała się na tę inwestycję, bo potrzebowała dobrych urządzeń nagłaśniających.
Przy licznych manifestacjach i zgromadzeniach policja potrzebuje systemu nagłośnienia, który pozwala na dotarcie do tysiąca ludzi. Stary system już nie spełniał swojej roli – wyjaśniał. Dodatkowe funkcje tych urządzeń nie są i nie będą wykorzystywane, ponieważ nie pozwala na to prawo – podsumował kategorycznie.

LRAD to urządzenia nagłośnieniowe, zaopatrzone w moduł, który umożliwia emitowanie dźwięku o wysokiej częstotliwości. Sygnał taki wywołuje poczucie oszołomienia dzięki przekroczeniu progu bólu (przy natężeniu 130-150 decybeli), a także silne dolegliwości aparatu słuchu i ból głowy. System należy do tzw. non-lethal weapons, czyli broni niezabijającej. Stosowany jest głównie przez armię w operacjach przeciwko tłumom.

Policja nie może używać urządzeń zgodnie z przeznaczeniem, gdyż sygnały akustyczne nie są wymienione wśród środków przymusu bezpośredniego wymienionych w Ustawie o Policji. Co więcej, MSW nie planuje ich wprowadzenia do katalogu w przygotowywanej przez nie Ustawy o środkach przymusu bezpośredniego. Nie zmienia to faktu, że policyjne półciężarówki wyposażone w LRAD wielokrotnie pojawiały się podczas ulicznych demonstracji w Polsce (114 razy), choć jak twierdzi Policja służyły tylko do nadawania komunikatów.

Smaczku całej sprawie dodaje fakt że raport NIK został podpisany przez Radcę Prezesa NIK, p.o. Dyrektora Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego Marka Bieńkowskiego byłego Komendanta Głównego Policji.

Najwyższa Izba Kontroli zarzuciła Komendzie Głównej Policji (która ponosi odpowiedzialność za ten zakup), że przetarg na LRAD był nierzetelny (warunki przetargu były taka skonstruowane, że zwycięzca znany był już wcześniej), niegospodarny (wartość zamówienia została przez policję znacznie zawyżona, w porównaniu z ofertą, złożoną przez firmę Delta Sp.j., która dostarczała urządzenia. i niecelowy (zakupiono urządzenia, których możliwości nie można w pełni wykorzystać).

Wygląda na to, że polska Policja będzie używać najdroższych w kraju megafonów. Przynajmniej oficjalnie.

Sprawa ma jednak jeszcze jeden wydźwięk. Przepisy nie nadążają za rzeczywistością, a jednocześnie nie spada oczekiwanie zapewnienia bezpieczeństwa. Podobnie wygląda sytuacja z bezzałogowcami, których użycie nie jest uregulowane. Nie jest to tylko wyjątek dotyczący Polski, ale całej Europy. W Polsce bezzałogowce były wykorzystywane tak podczas Euro 2012, jak i podczas większych demonstracji.

I chyba dobrze, że nie wszyscy dbający o bezpieczeństwo popadają w histerię “co powiedzą media”, tylko starają się skutecznie wykonywać swoje zadania. Nawet jeśli Państwo im tego nie ułatwia.

LRAD służyć może zarówno do nagłaśniania komunikatów, jak i do emisji fal dźwiękowych, których częstotliwość wywołuje u ludzi nieprzyjemne odczucia i w ten sposób odstrasza. LRAD umożliwia kierunkową emisję dźwięku o strumieniu 15-30 stopni. Specjalny celownik bądź kamera pozwalają na precyzyjne skierowanie sygnału na wybrany obiekt. Zasięg efektywnego działania urządzenia to 500–700 m, w zależności od modelu. Urządzenia te były używane przeciwko demonstrantom, m.in. w Stanach Zjednoczonych i Izraelu.

Zapisz Się

Skomentuj artykuł

Zostaw wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ciekawe

Kto stoi za przepisem wyłączającym odpowiedzialność karną urzędników

PRZEKRĘT

DUDA – ekipa wylądowała w Chicago

NAJNOWSZE

Spółka “Telegraf”

NAJNOWSZE

NOWY PODATEK. Bon turystyczny 500 zł na wakacje.

PRZEKRĘT

PIS wprowadzi stan wyjątkowy

NAJNOWSZE

Mateusz Morawiecki szczerze: “Musimy obniżyć nasze oczekiwania”

PRZEKRĘT

Wybory będą czysto korespondencyjne.

PRZEKRĘT

Lubicie nowe podatki? Oto coś dla was!

PRZEKRĘT

R e k l a m a pCloud Premium
R e k l a m a
Zapisz Się